Jest to projekt wnętrza domu o powierzchni ok. 150 m² w Żywcu (woj. śląskie) dla czteroosobowej rodziny i czworonoga. Założenie było proste: wnętrze ma być jasne, spokojne i przestronne, ale przede wszystkim praktyczne na co dzień i nie “zestarzało się” po kilku sezonach.
To dom projektowany na lata, więc postawiłam na ponadczasową bazę materiałową, dobre proporcje, wygodne przechowywanie i rozwiązania, które utrzymują porządek bez ciągłego ogarniania.
Strefa wejścia jest bardzo przestronna - pomieści obuwie i okrycia wszystkich domowników (w tym dwóch małych dziewczynek z kolekcją butów większą niż niejeden dorosły). Dwie pojemne szafy na pełną wysokość porządkują przestrzeń, a miejsce do przysiadania ułatwia codzienne “wejście/wyjście” z bezpośrednio przylegającym garażem.
Część dzienna ma otwartą przestrzeń do samego sufitu, co daje spektakularny efekt, ale wymaga dobrych decyzji projektowych. Zależało mi, żeby wysokość nie zrobiła wrażenia “hali” i żeby wnętrze nadal było przytulne.
Dlatego wyeksponowane belki konstrukcyjne stały się elementem aranżacji, a całość dopracowałam światłem i proporcjami wyposażenia. Wysoki salon zyskuje oddech, ale jednocześnie pozostaje domowy: jest miejsce na wypoczynek, rozmowy i codzienne życie, nie tylko na efekt wow.
Kuchnia została zaprojektowana jako centrum domu, dlatego kluczowa jest duża wyspa kuchenna. Ma przykuwać wzrok gości, ale przede wszystkim ułatwiać życie domownikom - szybkie śniadania, wspólne gotowanie, odrabianie lekcji “na blacie” i rozmowy w trakcie dnia.
W projekcie zadbałam o ergonomię ciągów roboczych i wygodne przechowywanie, żeby kuchnia była nie tylko ładna, ale funkcjonalna dla każdego członka rodziny. Zwłaszcza gdy kuchnia łączy się z jadalnią i salonem.
Jadalnia w domu który ma ponad 150 m² musi być gotowa na większe spotkania rodziny i znajomych. Duży stół to serce tej strefy - zmieści domowników, rodzinę w odwiedzinach i znajomych, którzy wpadają “na chwilę”, a kończy się klasycznie - kolacji i rozmów do wieczora.
Ważne było zachowanie komfortowych przejść i spójności z kuchnią, żeby strefa dzienna była lekka, a nie zagracona. Dzięki temu jadalnia jest reprezentacyjna, ale nadal bardzo codzienna.
Ta łazienka pełni podwójną rolę - łazienka dla gości i jednocześnie główna łazienka dla dwóch dziewczynek. Powstały trzy wersje stylistyki, bo musiało być trochę “dziewczęco”, ale na tyle spokojnie i dorośle, żeby wnętrze nie znudziło się po kilku latach.
Właśnie dlatego w projektach stawiam na bazę, która się nie starzeje: proste formy, ponadczasowe materiały i detale, które nie są sezonowym trendem. Taka aranżacja łazienki wygląda dobrze dziś i będzie wyglądać dobrze za 5–10 lat — bez obaw, że się "opatrzy".
Łazienka master miała być spokojnym przedłużeniem sypialni. Postawiłam na stonowaną kolorystykę i materiały, które dobrze się starzeją: neutralną bazę, ciepłe akcenty i proste formy armatury.
Kluczowa była wygoda na co dzień i łatwe sprzątanie. W zabudowie przewidziałam miejsce na przechowywanie, żeby blat nie zamieniał się w półkę “na miliony drobiazgów”. Duże lustro i dobrze zaplanowane oświetlenie poprawiają komfort przy codzinnym makijażu czy goleniu, a jednocześnie budują miękki, wieczorny klimat. To projekt łazienki przy sypialni, który ma działać latami — estetycznie i praktycznie.